piątek, 23 września 2016

Krystyna Kaplan "Londyn w czasach Sherlocka Holmesa"

Kto lubuje się w opowieściach o Sherlocku Holmesie, ten wie, że nie byłyby one równie interesujące, gdyby ich akcja nie rozgrywała się (głównie) w wiktoriańskim i edwardiańskim Londynie. W swojej pracy magisterskiej, w której zajmowałam się problemem czytelnictwa tekstów Arthura Conan Doyle’a, zaryzykowałam nawet stwierdzenie, że ówczesny Londyn nie jest tylko miejscem i czasem akcji, ale wręcz zbiorowym bohaterem.

niedziela, 11 września 2016

Stephen King "Ręka mistrza"

Ponad 600 stron powieści. W tym 400 stron niekwestionowanej przyjemności oraz 200 typowego, przewidywalnego, ukochanego przez czytelników Kinga. Całość bardzo przyjemna, paradoksalnie jednak im dalej w las, tym rzadziej rosną drzewa i coraz wyraźniej widać, co znajduje się na drugim jego krańcu. Niestety, zakończenie nie stanowi niespodzianki, na którą miałam tak wielką ochotę. Nie uważam jednak, aby był to jakiś wielki mankament. Do Kinga od wielu lat podchodzę z pewnym dystansem i walczę z traktowaniem go po macoszemu, co zdarza się wielu czytelnikom.

sobota, 10 września 2016

Katarzyna Bonda "Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania"

Myli się ten, kto sądzi, że pisanie jest kwestią natchnienia. Nie, pisanie to kwestia ciężkiej pracy. Tak, ciężkiej, chociaż zwykło się myśleć, że jak ktoś pracuje przed komputerem we własnym domu, to zmęczony nigdy nie chodzi. Gdyby pisarze pozwalali sobie na tworzenie tylko w chwilach przypływu mocy twórczej, to rynek wydawniczy świeciłby pustkami.

piątek, 9 września 2016

Chris Hadfield "Kosmiczny poradnik życia na Ziemi"

Gdy na liście propozycji recenzenckich pojawił się „Kosmiczny poradnik życia na Ziemi” Chrisa Hadfielda, wiedziałam, że muszę tę książkę mieć. To była jedna z tych chwil, kiedy człowiek działa instynktownie, gotowy do walki o coś, o czym nigdy wcześniej nie słyszał, ale wie, że z jakiegoś powodu to coś przyniesie mu wielkie korzyści. Do tego stanu doprowadziła mnie marka, jaką w tej chwili jest Hadfield. Ciężko na nią pracował, chociaż się jej nie spodziewał. Można powiedzieć, że przytrafiła mu się przypadkiem, jako dodatek do spełnienia marzeń, jakimi było przyjęcie do NASA i odbycie lotu kosmicznego.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Kamil Janicki "Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce"

Recenzję "Epoki hipokryzji" zacznę od kilku słów wspomnienia mojej babci. Babci, której zdarzało się mówić, że za "jej czasów takich rzeczy nie było". O jakie "rzeczy" chodziło? Między innymi o związane z przestępczością, ale też z erotyką właśnie. Drażniłam się z nią wtedy, mówiąc: "tak, nie było - a my wszyscy tośmy się z kapusty wzięli". Parskała na mnie oschle i do tematu nie wracała. Chociaż babcia moja z "tymi rzeczami" przed wojną raczej nie miała okazji się zetknąć (była wówczas dzieckiem), to jednak ten smaczek hipokryzji dawał się zauważyć.

czwartek, 7 lipca 2016

Artur Górski i Jarosław Sokołowski „Masa o kilerach polskiej mafii”

Do lektury książki pt. „Masa o kilerach polskiej mafii” podeszłam z ogromnym dystansem. Do tej pory miałam styczność tylko z kilkoma fragmentami książek z serii „Masa o…” i wywiadami z Jarosławem Sokołowskim ps. Masa. Pokrótce też znałam historię Masy z medialnych doniesień na temat rozbicia grupy pruszkowskiej. Ten dosyć skromny miks informacji sprawił, że stanęłam po stronie tych ludzki, którzy uważają, że Masa stał się gwiazdorem budującym swój wizerunek na niechlubnej przeszłości, człowiekiem, który dużo opowiada o czymś, co powinno raczej przypieczętować jego status przestępcy, nie gwiazdy.

wtorek, 5 lipca 2016

Andrew Robinson, „Szyfr Egiptu. Jean François Champollion i hieroglify”

Po wszelką literaturę popularnonaukową związaną ze starożytnym Egiptem sięgam z nieskrywanym entuzjazmem. Książka, która tym razem wpadła mi w ręce, opowiada historię jednego z najważniejszych odkryć na drodze do zrozumienia do dziś nie do końca pojętej kultury egipskiej, czyli odczytania hieroglifów.