Pokazywanie postów oznaczonych etykietą repotraż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą repotraż. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2014

Waldemar Ciszak, Michał Larek "Martwe ciała"

"Martwe ciała" to książka, która reprezentuje gatunek, który szczególnie lubię recenzować, zwłaszcza jeśli motywem przewodnim jest zbrodnia. Reportaż to forma, którą niezwykle łatwo spaprać. Wymaga ogromnych nakładów pracy i świadomości tego, że albo pisze się rzetelnie, albo do masowego odbiorcy. Nie oszukujmy się. Najlepiej sprzedają się reportaże, które trącą poszukiwaniem taniej sensacji. Dlatego też połączenie obu efektów jest bardzo trudne. Waldemar Ciszak i Michał Larek pokazali, że trudne, ale na pewno nie niemożliwe.

Zbrodnie seryjne, jeśli dodatkowo popełniane są z pobudek seksualnych, to chwytliwy temat. Równocześnie jednak wstydliwy, bo wiele osób uważa, że zainteresowanie tego rodzaju tematyką jest, delikatnie mówiąc, nienormalne. Nie zgadzam się z tym poglądem, bo, po pierwsze - wciąż za mało wiemy o człowieku, aby móc decydować o tym, co jest dla niego normą, co zaś nie, po drugie - śmierć, w tym również zbrodnia, jest w nasze życie wpisana. A jeśli chcemy dowiedzieć się o człowieku więcej, to musimy analizować również jego ciemną stronę.

środa, 5 lutego 2014

Erik Larson "Diabeł w Białym Mieście"

Kolumbijska Wystawa Światowa odbyła się w 1893 roku w Chicago. Było to wielkie przedsięwzięcie, które kosztowało całe miasto wiele wysiłków, pieniędzy, nerwów, a także ludzkich istnień. Na potrzeby wystawy niemalże zbudowano nowe miasto w granicach starego. Park wystawowy nosił nazwę „Białego Miasta” i przyciągnął na teren Chicago setki tysięcy ludzi spragnionych mocnych wrażeń. Niemniej wrażeń i doznań poszukiwał młody lekarz Henry H. Holmes, który osiedlił się w mieście na kilka lat przez Wystawą Światową i postanowił uczynić z niej pożytek również dla siebie, chociaż bezpośrednio z wystawą nie miał żadnego związku, w przeciwieństwie do Daniela Hudsona Burnhama, który piastował stanowisko dyrektora robót wystawy. Obie te postaci związały swoje życie z wystawą, obie to niesamowite osobowości, których przedstawienia podjął się Erik Larson.

Książkę „Diabeł w Białym Mieście” kupiłam przede wszystkim w związku z samym Diabłem. Niejednokrotnie już o nim słyszałam i przyznać muszę, że Holmes zapisał się w mojej pamięci, jako zbrodniarz inny niż wszyscy, o których do tej pory słyszałam. Ponad to od kiedy tylko usłyszałam o tym, że tytuł ten ma zostać zekranizowany, do tego z Leonardo diCaprio w roli głównej, który w rolach osadzonych w czasach wiktoriańskich jest rewelacyjny, postanowiłam dotrzeć zarówno do książki, jak i do filmu. Niestety, druga opcja jest nieco utrudniona, nie wiadomo, kiedy można się będzie tej produkcji spodziewać. Jeśli chodzi o książkę, to spodziewałam się historii Henry’ego H. Holmesa, ale nie tylko to zostało ofiarowane czytelnikom przez Larsona.