środa, 21 lipca 2021

Mira Marcinów "Bezmatek"


Książkę przeczytałam kilka miesięcy temu. W chwili, gdy skreślam tę recenzję, mamy lipiec. To nadal jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w 2021 roku. Lapidarna i równocześnie wymowna. Trudna, choć oczywista. To książka o niełatwych relacjach między matką a córką, a także o utraconym czasie.

poniedziałek, 3 maja 2021

Joanna Domańska "Budzenie drzew"

Niektóre debiuty zasługują na rozgłos. Gdy piszę tę opinię, książka Joanny Domańskiej w mediach niemal nie istnieje. W serwisie Lubimyczytac.pl ma jedną recenzję i pięć ocen. Na Instagramie zaledwie trzy razy pojawia się #budzeniedrzew. Zachęcam Was do zapoznania się z tym tytułem. To niewielka książeczka, ale ładunkiem emocjonalnym mogłaby oddzielić kilka pozycji. Jej lektura jest początkowo podejrzanie łatwa i przyjemna. Jednak im dalej w las, tym więcej drzew się budzi. Także tych, które były świadkami naszych, osobistych historii. Czytasz Domańską, czujesz Domańską i jej bohaterkę, a potem analizujesz swoje własne życie. I dochodzisz do wniosku, że o niektórych wydarzeniach lepiej było nie pamiętać.

sobota, 3 kwietnia 2021

C. S. Lewis "Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa"

Wymyśliłam sobie, że w 2021 roku nadrobię kilka tytułów, na które do tej pory nie miałam czasu, chęci lub sił, a także takich, które czytałam dawno temu i niemal nic z nich nie pozostało w mojej pamięci. I tym sposobem mam za sobą pierwsze spotkanie ze światem Narnii, wykreowanym przez C.S. Lewisa, kochanym nie tylko przez najmłodszych.

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Jay Anson "Amityville Horror"

Amityville to wieś w amerykańskim hrabstwie Suffolk, o której głośno stało się w świecie w 1977 roku, gdy Jay Anson wydał reportaż o rodzinie Lutzów. Rodzina ta zamieszkała w domu przy 112 Ocean Avenue, gdzie kilkanaście miesięcy wcześniej rozegrała się tragedia: Ronald DeFeo Jr. zabił swoich rodziców oraz czwórkę rodzeństwa - dwóch braci i dwie siostry. Wszystkich zbrodni dokonał w jedną noc, każda z ofiar zmarła w domu. Ponad rok później zamieszkała w nim wspomniana rodzina Lutzów, czyli George, jego żona Kathy oraz trójka dzieci. Niemal od razu zaczęli doświadczać obecności czegoś nadprzyrodzonego, co rzekomo związane było z dramatycznymi wydarzeniami, jakie miały w tym domu miejsce.

niedziela, 27 grudnia 2020

Ewa Winnicka "Był sobie chłopczyk"

Niektóre reportaże potrafią zszargać nerwy. Tak jest z książką "Był sobie chłopczyk" Ewy Winnickiej. Nie mogę powiedzieć, żeby czytało się ją lekko, bo tematyka na to nie pozwala. Jest w niej jednak coś, co nie pozwala się od niej oderwać, coś co sprawia, że czyta się dalej, chociaż co chwila na usta ciśnie się przekleństwo. Czy zszokowała mnie sama zbrodnia? Nie, bo wiem że ludzie są zdolni do wszystkiego. Co więc sprawiło, że poczułam złość i obrzydzenie?
 

sobota, 28 listopada 2020

Tomasz Sobieraj "Kiosk na środku rzeki"

Bez owijania w bawełnę powiem, że z pewną dozą niechęci podchodzę do tytułów, które ukazują się dzięki self publishingowi, a właśnie w tego rodzaju działalności specjalizuje się wydawnictwo Novae Res. Zbyt często okazuje się, że debiutanci decydujący się na wydanie książki własnym kosztem po prostu nie są jeszcze gotowi na pokazanie światu swoich utworów. Są pisarzami, ale jeszcze nie w tej fazie, w której warto swoje prace pokazać czytelnikom. Warsztat jeszcze nie ten, albo po prostu zwykłe grafomaństwo…