Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 listopada 2021

Beata Sabała-Zielińska „TOPR 2. Nie każdy wróci”

Komu w drogę… Temu przestrogę!

Tymi słowami można skwitować książkę „TOPR 2”. Nie miałam okazji przeczytać części pierwszej, ale to żaden problem – za ten reportaż można się brać w oderwaniu od poprzedniej pracy Beaty Sabały-Zielińskiej. Można, a jeśli nie ma innej możliwości to nawet trzeba. Szczególnie, jeżeli komuś śnią się wielkie wyprawy górskie lub eksploracja wnętrza ziemi bez specjalistycznego przygotowania i sprzętu. A i to, jak pokazuje książka, nie zawsze wystarcza. Czasem jedyne, czego brakuje, to zdrowy rozsądek.

piątek, 29 października 2021

Maurizio de Giovanni "Łzy pajaca"

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Noir sur Blanc miałam okazję zapoznać się z pierwszą częścią serii kryminałów o komisarzu Riccardim – neapolskim stróżu prawa czasów dyktatury Mussoliniego. Spotkanie uważam za bardzo udane, dlatego zapraszam Was do przeczytania - najpierw recenzji, potem książki.

piątek, 15 października 2021

Andrea Camilleri "Świetlne ostrze"

 

„Świetlne ostrze” to kolejna część serii kryminałów o przygodach komisarza Salvo Montalbano. Jej akcja dzieje się w fikcyjnym Sycylijskim miasteczku Vigata. Stróż prawa jest coraz starszy, niekiedy bardziej marudny, zaczyna mu brakować cierpliwości, także do siebie. Zmiany są nieuniknione, a jeśli ktoś już miał przyjemność wcześniej z Salvo się spotkać, to przyjmie je z uśmiechem.

czwartek, 7 października 2021

Herman Raucher "Dom Maynarda"

Wydawnictwo Vesper od jakiegoś czasu raczy nas opowieściami grozy, starając się, aby każda publikacja była ucztą nie tylko dla ducha, ale też dla oczu. Po wielu klasycznych tytułach dobrze znanych polskim czytelnikom (m.in.: „Frankenstein”, „Mnich” czy „Dziecko Rosemary”) przyszedł czas na tytuł nad Wisłą nowy: „Dom Maynarda” autorstwa Hermana Rauchera.

środa, 21 lipca 2021

Mira Marcinów "Bezmatek"


Książkę przeczytałam kilka miesięcy temu. W chwili, gdy skreślam tę recenzję, mamy lipiec. To nadal jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w 2021 roku. Lapidarna i równocześnie wymowna. Trudna, choć oczywista. To książka o niełatwych relacjach między matką a córką, a także o utraconym czasie.

poniedziałek, 3 maja 2021

Joanna Domańska "Budzenie drzew"

Niektóre debiuty zasługują na rozgłos. Gdy piszę tę opinię, książka Joanny Domańskiej w mediach niemal nie istnieje. W serwisie Lubimyczytac.pl ma jedną recenzję i pięć ocen. Na Instagramie zaledwie trzy razy pojawia się #budzeniedrzew. Zachęcam Was do zapoznania się z tym tytułem. To niewielka książeczka, ale ładunkiem emocjonalnym mogłaby oddzielić kilka pozycji. Jej lektura jest początkowo podejrzanie łatwa i przyjemna. Jednak im dalej w las, tym więcej drzew się budzi. Także tych, które były świadkami naszych, osobistych historii. Czytasz Domańską, czujesz Domańską i jej bohaterkę, a potem analizujesz swoje własne życie. I dochodzisz do wniosku, że o niektórych wydarzeniach lepiej było nie pamiętać.

sobota, 3 kwietnia 2021

C. S. Lewis "Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa"

Wymyśliłam sobie, że w 2021 roku nadrobię kilka tytułów, na które do tej pory nie miałam czasu, chęci lub sił, a także takich, które czytałam dawno temu i niemal nic z nich nie pozostało w mojej pamięci. I tym sposobem mam za sobą pierwsze spotkanie ze światem Narnii, wykreowanym przez C.S. Lewisa, kochanym nie tylko przez najmłodszych.

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Jay Anson "Amityville Horror"

Amityville to wieś w amerykańskim hrabstwie Suffolk, o której głośno stało się w świecie w 1977 roku, gdy Jay Anson wydał reportaż o rodzinie Lutzów. Rodzina ta zamieszkała w domu przy 112 Ocean Avenue, gdzie kilkanaście miesięcy wcześniej rozegrała się tragedia: Ronald DeFeo Jr. zabił swoich rodziców oraz czwórkę rodzeństwa - dwóch braci i dwie siostry. Wszystkich zbrodni dokonał w jedną noc, każda z ofiar zmarła w domu. Ponad rok później zamieszkała w nim wspomniana rodzina Lutzów, czyli George, jego żona Kathy oraz trójka dzieci. Niemal od razu zaczęli doświadczać obecności czegoś nadprzyrodzonego, co rzekomo związane było z dramatycznymi wydarzeniami, jakie miały w tym domu miejsce.

niedziela, 27 grudnia 2020

Ewa Winnicka "Był sobie chłopczyk"

Niektóre reportaże potrafią zszargać nerwy. Tak jest z książką "Był sobie chłopczyk" Ewy Winnickiej. Nie mogę powiedzieć, żeby czytało się ją lekko, bo tematyka na to nie pozwala. Jest w niej jednak coś, co nie pozwala się od niej oderwać, coś co sprawia, że czyta się dalej, chociaż co chwila na usta ciśnie się przekleństwo. Czy zszokowała mnie sama zbrodnia? Nie, bo wiem że ludzie są zdolni do wszystkiego. Co więc sprawiło, że poczułam złość i obrzydzenie?
 

sobota, 28 listopada 2020

Tomasz Sobieraj "Kiosk na środku rzeki"

Bez owijania w bawełnę powiem, że z pewną dozą niechęci podchodzę do tytułów, które ukazują się dzięki self publishingowi, a właśnie w tego rodzaju działalności specjalizuje się wydawnictwo Novae Res. Zbyt często okazuje się, że debiutanci decydujący się na wydanie książki własnym kosztem po prostu nie są jeszcze gotowi na pokazanie światu swoich utworów. Są pisarzami, ale jeszcze nie w tej fazie, w której warto swoje prace pokazać czytelnikom. Warsztat jeszcze nie ten, albo po prostu zwykłe grafomaństwo… 

środa, 25 listopada 2020

Karl Ludvigsen "Ferdinand Porsche. Ulubiony inżynier Hitlera"

Porsche. Mało kto myśli, widząc ten wyraz, o człowieku. Większość ludzi pomyśli raczej o samochodzie. Rozpalone wyobraźnie będą pracować na najwyższych obrotach przerzucając obrazki najpopularniejszych i najbardziej luksusowych modeli – 911, Cayman, Cayenne… Porsche to dzisiaj przede wszystkim marka. Nie wzięła się jednak znikąd. Posiada swoje korzenie, dobrze udokumentowane i warte prześledzenia. Jeszcze ciekawsze od historii samego przedsiębiorstwa samochodowego zdaje się być życie Ferdinanda Porsche. Mamy okazję się z nim zapoznać, a wszystko dzięki książce napisanej przez Karla Ludvigsena.

niedziela, 22 listopada 2020

Uwaga! ZABÓJCZO DOBRA KSIĄŻKA! Jakub Zając "Halt. Zapiski z domu trzeźwienia"

 

„Halt. Zapiski z domu trzeźwienia” to emocjonująca podróż przez uzależnienie. Jakub Zając jest alkoholikiem, obecnie od ponad dwóch lat pozostaje trzeźwy. Ten młody mężczyzna, urodzony gdzieś na pograniczu pokoleń X i Y, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, nauczyciel języka polskiego w liceum, sięgnął dna i znalazł w sobie na tyle odwagi, aby w formie książki opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Bez koloryzowania, chociaż barwnym językiem, bez wymysłów, ale w wymyślny, wysublimowany sposób pokazał prawdę o chorobie alkoholowej. Wstydliwą, brudną i całkowicie beznadziejną.

wtorek, 20 października 2020

Paweł Fleszar "Powódź"

Powódź nawiedza Kraków. Nieustający deszcz, podnoszący się stan Wisły, widmo paraliżu miasta. Szarówka, przygarbieni pod parasolami przechodnie, ciągłe korki i strach przed wielką wodą. Wrażenie nieuchronnej katastrofy towarzyszy bohaterom i czytelnikowi i potęguje niepokój. W tych niesprzyjających warunkach pogodowych samobójstwo popełnia Jakub - czterdziestoletni mężczyzna o specyficznej wrażliwości, miłośnik rockowych brzmień. Dawny przyjaciel Krisa, obecnie żołnierza, któremu trudno uwierzyć w samobójczą śmierć Jakuba. Pozostawiony przez niego list pożegnalny został napisany na odwrocie fotografii tajemniczej Zuzy. Kim jest Zuza? Jaki ma związek ze śmiercią Jakuba? Co skłoniło mężczyznę do targnięcia się na własne życie?

poniedziałek, 21 września 2020

Uwaga! ZABÓJCZO DOBRA KSIĄŻKA! Phillip Lewis "Ziemia przeklęta"

Nie płaczę przy czytaniu. Tym razem jednak byłam bliska łez. Z emocji zgryzłam usta. Raz rzuciłam książką w kąt. Nie mogłam się pogodzić z tym, co spotkało jednego z bohaterów. Powieść doczytywałam przed snem. Noc po niej była ciężka. Potem od rana znowu myślałam o Old Buckram, Henrym, jego ojcu, siostrze, matce… I tak przez wiele kolejnych godzin. „Ziemia przeklęta” długo po zakończeniu lektury nie dawała mi spokoju i nawet dzisiaj, chociaż dałam sobie kilka dni na przemyślenie tej książki, nie jestem w stanie podejść do niej na chłodno. Dawno żadna powieść tak mną nie poruszyła. Być może wciąż pozostaję pod jej wpływem i kiedyś dam jej inną ocenę, ale w tej chwili, w tym momencie życia, w którym się znajduję, z tym doświadczeniem czytelniczym, jakie posiadam, daję „Ziemi przeklętej” Phillipa Lewisa ocenę 5/5.

czwartek, 17 września 2020

Adam Ubertowski "Kolekcja Ringelmanna"

Współcześni twórcy kryminałów prześcigają się w pomysłach coraz bardziej oryginalnego głównego bohatera – czy to przestępcę, czy to detektywa. Do rywalizacji stanął także Adam Ubertowski, któremu nie wystarczyła wizja policjanta, agenta FBI, prywatnego detektywa czy profilera. W „Kolekcji Ringelmanna” poszedł o krok dalej i detektywem-amatorem uczynił metateoretyka – światowej sławy specjalistę od układania wielopiętrowych konstrukcji pojęciowych, doktora Figlona. Postać jest to tyleż fascynująca, co zabawna. Z bohaterem tym poczułam się związana od pierwszych stron powieści. Z uśmiechem na ustach odczytywałam pełne dziecięcej naiwności wnioski dotyczące dość błahych elementów codziennego życia. Figlon to niewątpliwie człowiek niezwykle inteligentny, szanowany w środowisku naukowym, a przy tym megaloman, przekonany o swojej wyższości nad innymi odludek, którego do działania pcha przede wszystkim obietnica pochwał. Doktor Figlon, pomimo swoich wad, nie daje się nie lubić. To taki typ introwertyka, który pomimo tego, że zraża do siebie ludzi, wciąż jest nimi otoczony i jest przez nich bardzo pozytywnie postrzegany.

czwartek, 10 września 2020

Stephen King "Joyland"

Kilka ostatnich powieści Kinga, jakie wpadły mi w ręce, sprawiło mi wiele przyjemności. Tak było z "Ręką mistrza", nie inaczej z "Przebudzeniem". Po drodze była jeszcze "Ziemia przeklęta" Phillipa Lewisa, który moim zdaniem historię poprowadził przynajmniej w takim stylu i z taką potoczystością, z jaką opowiada King. A teraz znowu król grozy i jego "Joyland".

sobota, 5 września 2020

Olga Hund "Psy ras drobnych"

Psy ras drobnych
Po „Psy ras drobnych” sięgnęłam z ciekawości. Książka była reklamowana jako porywająca i równocześnie przerażająca podróż po krakowskim szpitalu psychiatrycznym w Kobierzynie. Miała bawić i szokować równocześnie. Kraków to moje miasto. Są mi znane różne historie o „Babińskim”, nie powinien więc dziwić fakt, że chciałam wizję Olgi Hund skonfrontować ze swoją wiedzą na temat tego miejsca.

sobota, 15 sierpnia 2020

10 książek mojego dzieciństwa. Cz. 1. James Gurney "Dinotopia"

Zapraszam. Przed Wami pierwszy tekst z serii, w której opowiadać będę o najważniejszych książkach mojego dzieciństwa. Zachęcam do komentowania i dzielenia się opowieściami o Waszych ulubionych książkach z młodości.

Nie przedłużając, zaczynajmy!

„Dinotopia” Jamesa Gurney’a to jedna z najważniejszych książek mojego dzieciństwa. Wydana została w Polsce w 1993 roku nakładem wydawnictwa Baran i Suszczyński, działającego w moim rodzinnym mieście, Krakowie. Książka w moich rękach znalazła się niewiele później, gdy miałam kilka lat i wciąż szlifowałam umiejętność czytania. A kiedy zdobywa się tę umiejętność na takim tytule jak „Dinotopia”, nie można nie wyrosnąć na mola książkowego.

poniedziałek, 1 maja 2017

Tomasz Ilnicki "Azyl. Zapiski stalkera""

Wydawnictwo Sorus zwróciło się do mnie z propozycją zrecenzowania książki "Azyl. Zapiski stalkera" autorstwa Tomasza Ilnickiego. Nie zastanawiałam się długo - fotografia czarnobylskiej elektrowni na okładce oraz słowo "stalker" przesądziły o mojej pozytywnej odpowiedzi. Nie żałuję, spacer po Prypeci, Czarnobylu i okolicach okazał się bardzo interesujący.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Scott Smith "Ruiny"

Do lektury "Ruin" Scotta Smitha zasiadłam z nieukrywanym strachem. Bałam się, że stracę czas. Obawy były spowodowane tym, że miałam kiedyś nieszczęście zawiesić oko na filmie pod tym samym tytułem, który w 2008 roku opuścił Hollywood. Film okazał się być jednym wielkim stekiem bzdur, całkowicie pozbawionym napięcia, niczym nie różniącym się od dziesiątek, jeśli nie setek, horrorów klasy B, które trafiają do kin, albo są tak słabe, że nawet na to nie mogą liczyć. Obawy przed książką były więc uzasadnione, ale uparłam się na nią, ponieważ wybrałam ją jako jedną do realizacji wyzwania czytelniczego na 2017 rok.