Jesień.
Wieczory zaczynają się wcześnie, poranki następują późno. Za oknem ciemno,
zimno, wieje i jeszcze do tego deszcz. Patrzysz na swoje ulubione książki.
Znasz je już na pamięć i chociaż zawsze przynoszą ci taką samą radość, nie ma
serca tego wieczoru sięgać po nie kolejny raz. Na najciekawsze nowości sezonu
przyjdzie ci jeszcze poczekać kilka tygodni - ukażą się przed świętami. Co
robić do te pory? W twojej głowie kiełkuje nieśmiały pomysł, ale nie wiesz, jak
się zabrać do jego realizacji.
Jeśli tym pomysłem jest przeczytanie jakiegoś kryminału, a nie masz doświadczenia w tym gatunku i właśnie chciałbyś to zmienić, dobrze trafiłeś. Zastanów się, jakiego rodzaju rozrywki oczekujesz od kryminału i pozwól, że pomogę ci zrobić pierwsze kroki w zapoznawaniu się z tego rodzaju literaturą. Poniższe zestawienie udowadnia, że kryminał nie musi być nudny, nawet jeśli całe życie tak ci się wydawało. Zapraszam zatem do lektury! Przed nami 8 powieści, od których warto zacząć przygodę z kryminałem!
Jeśli tym pomysłem jest przeczytanie jakiegoś kryminału, a nie masz doświadczenia w tym gatunku i właśnie chciałbyś to zmienić, dobrze trafiłeś. Zastanów się, jakiego rodzaju rozrywki oczekujesz od kryminału i pozwól, że pomogę ci zrobić pierwsze kroki w zapoznawaniu się z tego rodzaju literaturą. Poniższe zestawienie udowadnia, że kryminał nie musi być nudny, nawet jeśli całe życie tak ci się wydawało. Zapraszam zatem do lektury! Przed nami 8 powieści, od których warto zacząć przygodę z kryminałem!
1. „Pole garncarza” Andrea Camilleri
2. „Ptasznik” Mo Hayder
Powieść
zdecydowanie dla miłośników mocnych wrażeń. Ludzka dusza kryje w sobie okropne
tajemnice, a czegoś naprawdę przerażającego nie trzeba szukać w wyimaginowanych
światach. Zło drzemie w ludziach, rozwija się powoli, w końcu prowadzi do
czynów, które mogą się nie mieścić w głowie. „Ptasznik” to powieść o seryjnym
mordercy, pierwsza jaką w życiu przeczytałam i moim zdaniem najmocniejsza. Nie
znajdziecie tu latających w koło flaków i hektolitrów ludzkiej krwi rozlanej po
ścianach. Będzie o wiele bardzie prozaicznie, bardziej realnie, bardziej
przerażająco…3. „Morderstwo pod cenzurą” Marcin Wroński
Pierwsza
powieść z cyklu retro, którego akcja dzieje się w przedwojennym Lublinie. Moim
zdaniem Wroński nie ma sobie równych w tworzeniu scenerii retro i
umiejscawiania w nich akcji kryminalnych. Sceneria Lublina jest odwzorowana w
taki sposób, że nawet osoba, która nigdy w tym mieście nie była (na przykład
ja) jest w stanie sobie je wyobrazić, uchwycić w myślach układ uliczek i razem
z komisarzem Zygą Maciejewskim przemierzać miasto w poszukiwaniu mordercy
lokalnego dziennikarza. Głównym bohaterem co jakiś czas przestaje być komisarz,
a na pierwszy plan wysuwa się właśnie miasto. Jego zwyczaje, mieszkańcy,
miejsca, w których spędza się czas wolny, relacje pomiędzy przedstawicielami
różnych grup społecznych. „Morderstwo pod cenzurą” to jak podróż w czasie,
którą polecam wszystkim miłośnikom rozrywki inteligentnej, wymagającej
zaangażowania i świadomego czytelnictwa.4. „Sprawa blondynki z podbitym okiem” Stanley Gardner
To z kolei
pozycja dla miłośników starych amerykańskich filmów kryminalnych. Lubicie kino
noir? Jego początki to ekranizacje powieści wpisujących się w nurt czarnego
kryminału amerykańskiego. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji się z nim zetknąć
lub wasze spotkanie z nim nie było satysfakcjonujące, spróbujcie z Gardnerem.
Jest wspominany rzadziej niż Chandler, Hammett czy McDonald, ale równocześnie
bardziej przyswajalny. Nie brak mu przy tym żadnych elementów
charakteryzujących dobry kryminał: ponętne kobiety, zagadka zbrodni, odważni i
męscy detektywi, brutalni, zdolni do wszystkiego przestępcy. „Sprawa
blondynki…” wciąga i intryguje, jest przy tym lekka i urzeka prostotą.5. „Imię róży” Umberto Eco
Zupełne
przeciwieństwo prozy Gardnera, lektura dla czytelników świadomych i gotowych
poświęcić na lekturę długie godziny. Powieść wielkiego znawcy literatury,
miłośnika kryminałów i niekwestionowanego guru semiotyki. Powieść, która
zmieniła światowy sposób patrzenia na literaturę kryminalną. Akcja „Imienia
róży” dzieje się w średniowiecznym klasztorze, w którym dochodzi do serii
tajemniczych zgonów wśród mnichów. Nie zawsze bogobojni boży słudzy są
przekonani, że sprawcą zbrodni jest sam diabeł. Nie wierzy w to Wilhelm z
Baskerville, franciszkanin, który przybył z wizytą do klasztoru i podejmuje się
rozwiązania zagadki tajemniczych wydarzeń. Powieść została zekranizowana w 1986
roku i od tamtej pory uchodzi za kultową. Warto ją przeczytać, jednak nie
dlatego, że jest tak popularna, ale dlatego, że stanowi świetny przykład na
powieść inteligentną, z pomysłem, taką, która podnosi wartość czytelnika.6. „Jaskiniowiec” Jørn Lier Horst
Powieść dla
chętnych pierwszych wrażeń z kryminałem skandynawskim. Miałam do tego
podgatunku wiele podejść, w większości nieudanych, ale Horst prezentuje swoją
prozą coś zupełnie innego niż najbardziej poczytni pisarze Norwegii czy
Szwecji. Możesz się słusznie obawiać, że w powieściach skandynawskich pojawi
się nagromadzenie zjawisk kryminalnych, z którymi te charakteryzujące się
bardzo niskim wskaźnikiem przestępczości kraje nie miewają styczności. U Horsta
jest inaczej. Jego kryminalne zagadki opierają się na prawdziwych zjawiskach
społecznych dotyczących Norwegii. Bohaterowie są plastyczni, mają swoje
problemy, prawdziwe, nie oderwane od rzeczywistego świata. Przygodę z
kryminałem skandynawskim po stokroć polecam zacząć właśnie od tego autora.7. „Dom jedwabny” Anthony Horowitz
Kolejna pozycja
to odwołanie do klasyki, czyli do Sherlocka Holmesa. Nie polecam zaczyniania
spotkań z kryminałem od czytania opowiadań i powieści Arthura Conan Doyle’a, bo
odkąd zajęłam się nim badawczo, wiem, że może wydawać się lekturą niezbyt lekką
i przyjemną. Czasy się zmieniają, niemniej Sherlocka Holmesa warto znać. Na
szczęście Anthony Horowitz zrobił kawał dobrej roboty i napisał nową część
przygód detektywa (a potem jeszcze jedną – „Moriarty”), która jest dla
współczesnego czytelnika o wiele bardziej przystępna, a przy tym w żaden sposób
nie ujmująca dla Doyle’a, Holmesa czy Watsona. Jeśli chcesz zmierzyć się z
klasyką kryminału, spróbuj jej najnowszego wydania.8. „Noc w bibliotece” Agatha Christie
To ostatnia z
moich propozycji, tym razem prawdziwa klasyka. Bez odkurzania i dostosowywania
do współczesnego czytelnika. Powieści Christie tego nie wymagają, bo same z
siebie są mało wymagające. Posiadają stały schemat wydarzeń, są stosunkowo
przewidywalne, obserwuje się w nich powtarzalność niektórych motywów, co wynika
z wielkiej płodności pisarskiej autorki – tworzyła na masę, trudno, aby gdzieś
czegoś od samej siebie nie skopiowała. Wydaje mi się, że to właśnie w tym tkwi
jej urok – w prostocie i przewidywalności zachowania bohaterów, która w
połączeniu zaskakującymi i niekiedy odważnymi zagadkami, skutkuje przyjemną (po
prostu przyjemną) rozrywką.
Znaleźliście
coś dla siebie? Miłej lektury!
Sylwia Tomasik
Sylwia Tomasik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz