Pomysł wzięcia na warsztat kryminałów retro chodził za mną już od dawna. Niestety, nie posiadam wielkiego doświadczenia w odbiorze polskich powieści tego gatunku – chyba ciągle do niego dorastam i jak do tej pory jedynym autorem, który naprawdę mnie porwał, był Marcin Wroński. Do innych autorów miałam wiele podejść, mniej lub bardziej udanych, ale ostatecznie nie udało mi się z żadnym z nich związać na dłużej. Mimo wszystko uważam, że warto o kryminale retro nie tylko rozmawiać, ale też tworzyć go i czytać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anatomia Literackich Zbrodni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anatomia Literackich Zbrodni. Pokaż wszystkie posty
piątek, 4 listopada 2016
wtorek, 29 marca 2016
Anatomia Literackich Zbrodni 11. Nie trzeba się wstydzić kryminału
Jeszcze kilka dziesięcioleci temu tworzenie powieści kryminalnych nie było zajęciem ocenianym jako górnolotne. Także i dzisiaj można się spotkać z opiniami, że literatura kryminalna, jako forma popularna, przeznaczona dla mas, nie może być wartościowa. Trudno się z resztą dziwić – negatywna ocena, jaka w udziale przypada powieściom kryminalnym, weszła już chyba krytykom w krew, w końcu od samego początku jej istnienia określana była jako brukowa, grubiańska i przede wszystkim komercyjna. Baczny obserwator zauważy jednak, że stosunek do kryminału powoli się zmienia. Bo czy i faktycznie jest się czego wstydzić? Moim zdaniem nie, zarówno w przypadku jego czytania, jak i tworzenia.
wtorek, 17 listopada 2015
Anatomia Literackich Zbrodni 10. Od czego zacząć przygodę z kryminałem?
Jesień.
Wieczory zaczynają się wcześnie, poranki następują późno. Za oknem ciemno,
zimno, wieje i jeszcze do tego deszcz. Patrzysz na swoje ulubione książki.
Znasz je już na pamięć i chociaż zawsze przynoszą ci taką samą radość, nie ma
serca tego wieczoru sięgać po nie kolejny raz. Na najciekawsze nowości sezonu
przyjdzie ci jeszcze poczekać kilka tygodni - ukażą się przed świętami. Co
robić do te pory? W twojej głowie kiełkuje nieśmiały pomysł, ale nie wiesz, jak
się zabrać do jego realizacji.
Jeśli tym pomysłem jest przeczytanie jakiegoś kryminału, a nie masz doświadczenia w tym gatunku i właśnie chciałbyś to zmienić, dobrze trafiłeś. Zastanów się, jakiego rodzaju rozrywki oczekujesz od kryminału i pozwól, że pomogę ci zrobić pierwsze kroki w zapoznawaniu się z tego rodzaju literaturą. Poniższe zestawienie udowadnia, że kryminał nie musi być nudny, nawet jeśli całe życie tak ci się wydawało. Zapraszam zatem do lektury! Przed nami 8 powieści, od których warto zacząć przygodę z kryminałem!
Jeśli tym pomysłem jest przeczytanie jakiegoś kryminału, a nie masz doświadczenia w tym gatunku i właśnie chciałbyś to zmienić, dobrze trafiłeś. Zastanów się, jakiego rodzaju rozrywki oczekujesz od kryminału i pozwól, że pomogę ci zrobić pierwsze kroki w zapoznawaniu się z tego rodzaju literaturą. Poniższe zestawienie udowadnia, że kryminał nie musi być nudny, nawet jeśli całe życie tak ci się wydawało. Zapraszam zatem do lektury! Przed nami 8 powieści, od których warto zacząć przygodę z kryminałem!
sobota, 14 marca 2015
Anatomia Literackich Zbrodni 9: Co nas kręci, co nas podnieca?
Pamiętam z czasów studiów pytanie zadane przez prowadzącą przedmiot „czytelnictwo”: co czytają państwo dla przyjemności? Szczerze odpowiedziałam, że najlepiej odpoczywam przy krwawych thrillerach, co spotkało się z niemałym zdziwieniem, bo to rzekomo dość specyficzne upodobanie i niecodzienny sposób na odpoczynek. Poczułam się wtedy jak wyrzutek, bo czytanie romansów, literatury faktu, uciekanie w świat fantastyki miało być w porządku, ale zgłębianie mrocznych rejonów duszy człowieka już nie. Po kilku latach dotarło do mnie, że w upodobaniu do kryminałów nie ma nic dziwnego, czego dowodem jest ich stale rosnąca w ostatnich latach popularność. Dziś zastanawia mnie tylko, dlaczego osoba, która powinna doskonale zdawać sobie sprawę z mechanizmów wywołujących poczytność poszczególnych gatunków literackich, poczuła się zaskoczona właśnie wyznaniem o kryminałach? Przecież sytuacja ta miała miejsce nie dalej niż pięć lat temu, kiedy kryminały przeżywały kolejną falę triumfów.
piątek, 31 października 2014
Anatomia Literackich Zbrodni 8. Zbrodnia w sztuce
Zbrodnia towarzyszy nam na każdym kroku. Nie zawsze musi ona przybierać postać morderstwa, chociaż zwykło się przyjmować, że jest ono najcięższą jej formą. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że pojęcie zbrodni jest stosunkowo płynne, jego rozumienie bowiem i nawet samo istnienie jest zależne od tego, czy w danej kulturze istnieje moralny kręgosłup, w ramach którego mieści się krzywda, wyrządzana ludziom, zwierzętom, naturze. Zbrodnia wymaga bowiem ofiary. Kiedy jednak działanie, które w jednej kulturze uznawane jest za zbrodnię, w drugiej przyjmowane jest jako norma, stały element, norma kulturowa, wtedy traci swój zabroniony charakter i przestaje być zbrodnią.
środa, 10 września 2014
Anatomia Literackich Zbrodni 7. Jak napisać powieść kryminalną?
Tworzenie powieści kryminalnej może się wydawać czynnością prostą, nieskomplikowaną. Kto kiedykolwiek próbował taką powieść napisać, albo udało mu się to osiągnąć, wie, że jest to czynność niezwykle czasochłonna i wyczerpująca. Opowiem o pisaniu z własnej perspektywy. Czy mam kwalifikacje ku temu, by mówić o pisaniu? Tak, jeśli za kryterium doboru osoby właściwej do mówienia na ten temat będzie ilość porażek i godzin przemęczonym bez efektu nad kartką.
czwartek, 31 lipca 2014
Anatomia Literackich Zbrodni 6. Historia pewnego detektywa
Po dziesięciu latach wróciłam do “Imienia róży”. Czytałam tę książkę, gdy miałam 16 lat, jako uzupełnienie filmu, który zawsze wydawał mi się świetny. Wtedy też mój świat wywrócił się o 180 stopni Celsjusza. Umberto Eco stał się moim bohaterem, Adso i Wilhelm dwiema najbardziej sympatycznymi postaciami literackiego świata. Wtedy też napisałam jedno ze swoich pierwszych opowiadań, którego akcja umiejscowiona była w średniowiecznym klasztorze. Czułam niedosyt, bo wiedziałam, jak daleko jest mojemu bohaterowi do przenikliwości Wilhelma, niemniej jednak byłam z niego dumna, bo zauważył zerwany rzemień przy sandale i w ten sposób pogrążył mordercę. Od tamtej pory wielokrotnie czytałam fragmenty, wracałam do filmu. Kilka dni temu znowu mnie naszło. Ale dzisiaj czytam “Imię róży” w inny sposób.
środa, 30 lipca 2014
Anatomia Literackich Zbrodni 5. Moja ewolucja czytelnicza
Długo zastanawiałam się, o czym napisać kolejny tekst, aby nie zanudzać nikogo zbyt dogłębnymi szczegółami anatomicznymi kryminału. Uznałam, że raz napiszę nie o kryminale, ale o sobie, a właściwie o mojej ewolucji jako odbiorcy kryminałów. Rzecz bowiem opiera się na tym, że kryminały czytam przez połowę swojego życia (no, ponad połowę), ale dopiero jakiś czas temu zdałam sobie sprawę z tego, że wszystkie te podgatunki, które wpadają mi do rąk, a które ciężko zdefiniować, mieszczą się właśnie w ramach gatunkowych (niezwykle szerokich) powieści kryminalnej.
Anatomia Literackich Zbrodni 4. Dlaczego kryminał?
Stanęłam przed zadaniem napisania czwartego artykułu z serii „Anatomia Literackich Zbrodni” i dotarło do mnie, że próbuję przekazać ludziom jakieś informacje na temat kryminału, które pewnie nigdy nikomu się nie przydadzą (co gorsza – do niczego), a nie zadałam przy tym wszystkim pytania najważniejszego. Dlaczego kryminał? Zapytałabym: dlaczego kryminały są poczytne?, ale to zrobił już kiedyś Edmund Wilson, więc nie zamierzam go kopiować. Pytanie brzmi zatem: dlaczego kryminał? Dlaczego zaczytuję się właśnie w tym gatunku? Co w nim jest takiego, że bije rekordy popularności i sprzedaży?
niedziela, 26 stycznia 2014
Anatomia literackich zbrodni 3. Reguły powieści kryminalnej
„Pokażcie mi kogoś (bez względu na płeć), kto nie znosi kryminałów, a powiem wam, że to dureń, może nawet niepozbawiony jakiejś tam inteligencji, ale dureń ponad wszelką wątpliwość” Raymond Chandler
Słowa te Chandler zawarł w komentarzu do dziesięciu opracowanych przez siebie najważniejszych uwag na temat powieści kryminalnej, które śmiało można nazwać jej regułami. Być może przytoczony cytat nie wiąże się bezpośrednio z tematem niniejszego tekstu, ale jasno pokazuje stosunek Chandlera do kryminałów, których przecież był mistrzem i poświęcił życie.
niedziela, 1 grudnia 2013
Anatomia Literackich Zbrodni 2. Klasyka gatunku, ale co to właściwie za gatunek?
Jakiś czas temu, gdy spotkałam Justynę, naszą redakcyjną naczelną [z serwisu Bookeriada.pl], przyłapałam ją na czytaniu Świetlickiego. Padło chyba na „Jedenaście”. Niewiele myśląc, rzuciłam wtedy: „O! Klasyk!”, bo tak mi się wydawało, będzie dobrze skomentować czytelniczy wybór. Trudno nie mówić o powieściach Świetlickiego, że stanowią ważny rozdział w historii naszego krajowego kryminału, niektórzy nawet uważają, że to kamień milowy w rozwoju kryminału krakowskiego, ale żeby zaraz klasyka? Czym jest klasyka kryminału? Co decyduje o tym, czy daną powieść można nazwać klasykiem?
wtorek, 15 października 2013
Anatomia Literackich Zbrodni 1. Co to w ogóle jest, ten kryminał?
Prowadząc badania do swojej pracy magisterskiej pytałam losowo wybranych użytkowników Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie o to, czy czytują kryminały? Odpowiedzi twierdzących uzyskałam bardzo mało, co mnie mocno zaskoczyło, bo jedna z hipotez badawczych (poczynionych na podstawie obserwacji współczesnego rynku wydawniczego) głosiła, że kryminały są bardzo poczytne. Wątpliwości moje rozwiały odpowiedzi przeczące, które obrazowo wyjaśniły mi, w czym leży problem. Badani mówili mi, że kryminałów nie czytają, bo są nudne, zbyt „klasyczne”, przestarzałe a Sherlock Holmes już dawno wyszedł z obiegu. Ciekawość kazała mi drążyć temat, pytałam więc przeciwników kryminałów: zatem jaką literaturę państwo wybierają? Wtedy posypała się lawina odpowiedzi: „lubię literaturę sensacyjną, taką z pościgami i strzelaninami”, „powieści o wielkich spiskach i szpiegach (ale niekoniecznie z Jamesem Bondem)”, „takie mroczne historie o psychopatach, seryjnych mordercach, rozumie pani?”.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



