Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookeriada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookeriada. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 kwietnia 2017

Peter Nadig "Hatszepsut. Niezwykła kobieta, która została faraonem"

Jak do każdej pozycji dotyczącej starożytnego Egiptu, do „Hatszepsut” Petera Nadiga usiadłam pełna nadziei na interesującą lekturę. Nie rozczarowałam się, książkę czyta się fantastycznie, chociaż rzeczywistość znacząco przerosła moje oczekiwania. Okazało się, że o Egipcie wiedziałam do tej pory kapkę więcej niż nic, chociaż interesuję się nim od lat. Jak widać, człowiek uczy się przez całe życie. Oby tylko uczyć się z takich dobrych źródeł, jak książka Petera Nadiga.

piątek, 24 lutego 2017

Angelika Gumkowska "Damskie laboratorium. Przepisy na domowe kosmetyki"

Rynek kosmetyczny zalewa na tysiącami produktów. Zarówno tymi niezbędnymi, jak mydło czy pasta do zębów, jak i tymi służącymi upiększaniu, poprawianiu, maskowaniu. Wybór jest ogromny, a decyzja trudna, szczególnie gdy na ofertę każdego rodzaju kosmetyków składa się kilkadziesiąt lub nawet kilkaset wariantów w bardzo zróżnicowanych cenach. W mojej głowie króluje przeświadczenie, że najlepsze są proste rozwiązania. Wierzę też w to, że nie należy zmieniać czegoś, co działa. Dlatego jestem wierna pewnym kosmetykom, a w wielu przypadkach w ogóle rezygnuję ze sklepowych mieszanek na rzecz domowych zamienników, rzeczy, które są naturalne, które mam w lodówce czy mogę je dostać na bazarze.

czwartek, 23 lutego 2017

Jørn Lier Horst, „Gdy mrok zapada”

Szóste spotkanie polskich czytelników z powieściami Horsta uznaję za w pełni udane. Chociaż, „Gdy mrok zapada” może rozczarowywać objętością, to jest to tylko pierwsze wrażenie. Dwieście stron w zupełności wystarczyło autorowi na stworzenie zagadki w zagadce (a w niej jeszcze jedną zagadkę) i umiejscowienie ich w odległych o trzy dekady (docelowo dziewięć) czasach.

wtorek, 3 stycznia 2017

Albert Jack "Z Galileusza też się śmiali"

Życie wynalazcy do łatwych nie należy. Człowiek taki żyje na skraju szaleństwa i załamania nerwowego. Ma poczucie, że może zmienić świat, ale świat broni się przed tą zmianą z całych sił. Wynalazca poszukuje uznania, a zazwyczaj otrzymuje tylko śmiech. Jak ma przekonać ludzi, że jego odkrycie jest naprawdę wartościowe? Przecież każdy wynalazca jest zdania, że to właśnie jego pomysł zasługuje na oklaski, a praktyka pokazuje, że im bardziej się o nie stara, tym większa jest szansa na to, że zostanie wyszydzony. Albert Jack w swojej książce „Z Galileusza też się śmiali” dokonuje przeglądu tych wynalazców i ich osiągnięć, które ostatecznie zyskały wielką popularność lub uznanie, a które początkowo spotkały się z bardzo zimnym przyjęciem.

wtorek, 20 grudnia 2016

Przemysław Semczuk "Wampir z Zagłębia"

W Zagłębiu o Marchwickim słyszał chyba każdy, tak samo jak w Krakowie każdy wie, kim był Karol Kot. Seryjni mordercy mają to do siebie, że bardzo mocno wciskają się w lokalną historię, często stając się wręcz ważnymi elementami popkultury. Nie inaczej było i z Marchwickim, o którym napisano wiele artykułów, reportaży, kręcono filmy (fabularne i dokumentalne), poświęcono mu wiele uwagi, ale czy była to uwaga należyta? Skierowana na te aspekty sprawy Marchwickiego, które wymagają analizy? Przez lata natknęłam się na kilkanaście artykułów, które zadawały to trudne pytanie: czy Marchwicki naprawdę był wampirem z Zagłębia? Przemysław Semczuk zadając to pytanie nie stara się na nie odpowiedzieć na siłę. Przedstawia argumenty, cytuje akta, pozwala czytelnikowi na samodzielne wyrobienie opinii.

środa, 30 listopada 2016

Jim Baggott "Początek. Naukowa historia stworzenia"

„Początek. Naukowa historia stworzenia” – książkę tę „męczyłam” przez kilka tygodni. Daleko mi do swobodnego rozumienia nauk ścisłych, co nie znaczy, że nie lubię się z nimi mierzyć. „Początek” był dla mnie pewnym wyzwaniem, z którego wyszłam cało. Być może nie wszystko zrozumiałam, ale na wiele rzeczy otworzyłam oczy. Baggottowi udała się najważniejsza sztuka, która cechuje dobrego autora – przeczytałam jego książkę i zmieniłam sposób postrzegania świata. Przyznam się do tego, że cieszy mnie to uczucie, kiedy przeczytanie tekstu naukowego przynosi mi satysfakcję – czuję wtedy, że chociaż jestem tylko pyłkiem, to przynajmniej pyłkiem myślącym.

Joanna i Rafał Pasztelańscy "Policjanci. Za cenę życia"

Książka Joanny i Rafała Pasztelańskich to pozycja niezwykła. Mnie sprawiła wiele przyjemności, ale też mocno mnie zmęczyła. Czytałam ją przez kilka wieczorów i za każdym razem, kiedy ją odkładałam, moją głowę zasnuwały ciemne chmury. To naprawdę ciężka lektura, wzruszająca i pouczająca, a chwilami także bardzo ciepła i zabawna. Artur Górski, autor serii o polskiej mafii, powiedział, że jest to książka wstrząsająca. Zgadzam się z nim w zupełności i przyznaję, że na mnie zrobiła o wiele większe wrażenie, niż właśnie książki Górskiego – w mojej opinii nie tylko same historie, ale i sposób ich przedstawienia sprawiły, jestem gotowa z utęsknieniem czekać na kolejne pozycje z tego rodzaju.

piątek, 23 września 2016

Krystyna Kaplan "Londyn w czasach Sherlocka Holmesa"

Kto lubuje się w opowieściach o Sherlocku Holmesie, ten wie, że nie byłyby one równie interesujące, gdyby ich akcja nie rozgrywała się (głównie) w wiktoriańskim i edwardiańskim Londynie. W swojej pracy magisterskiej, w której zajmowałam się problemem czytelnictwa tekstów Arthura Conan Doyle’a, zaryzykowałam nawet stwierdzenie, że ówczesny Londyn nie jest tylko miejscem i czasem akcji, ale wręcz zbiorowym bohaterem.

piątek, 9 września 2016

Chris Hadfield "Kosmiczny poradnik życia na Ziemi"

Gdy na liście propozycji recenzenckich pojawił się „Kosmiczny poradnik życia na Ziemi” Chrisa Hadfielda, wiedziałam, że muszę tę książkę mieć. To była jedna z tych chwil, kiedy człowiek działa instynktownie, gotowy do walki o coś, o czym nigdy wcześniej nie słyszał, ale wie, że z jakiegoś powodu to coś przyniesie mu wielkie korzyści. Do tego stanu doprowadziła mnie marka, jaką w tej chwili jest Hadfield. Ciężko na nią pracował, chociaż się jej nie spodziewał. Można powiedzieć, że przytrafiła mu się przypadkiem, jako dodatek do spełnienia marzeń, jakimi było przyjęcie do NASA i odbycie lotu kosmicznego.

czwartek, 7 lipca 2016

Artur Górski i Jarosław Sokołowski „Masa o kilerach polskiej mafii”

Do lektury książki pt. „Masa o kilerach polskiej mafii” podeszłam z ogromnym dystansem. Do tej pory miałam styczność tylko z kilkoma fragmentami książek z serii „Masa o…” i wywiadami z Jarosławem Sokołowskim ps. Masa. Pokrótce też znałam historię Masy z medialnych doniesień na temat rozbicia grupy pruszkowskiej. Ten dosyć skromny miks informacji sprawił, że stanęłam po stronie tych ludzki, którzy uważają, że Masa stał się gwiazdorem budującym swój wizerunek na niechlubnej przeszłości, człowiekiem, który dużo opowiada o czymś, co powinno raczej przypieczętować jego status przestępcy, nie gwiazdy.

wtorek, 5 lipca 2016

Andrew Robinson, „Szyfr Egiptu. Jean François Champollion i hieroglify”

Po wszelką literaturę popularnonaukową związaną ze starożytnym Egiptem sięgam z nieskrywanym entuzjazmem. Książka, która tym razem wpadła mi w ręce, opowiada historię jednego z najważniejszych odkryć na drodze do zrozumienia do dziś nie do końca pojętej kultury egipskiej, czyli odczytania hieroglifów.

środa, 29 czerwca 2016

Małgorzata Pośpiech "Siódmy krąg"

Drugi tom trylogii „Miasteczko” Małgorzaty Pośpiech niczym nie ustępuje pierwszemu i jest co najmniej równie wstrząsający. Co najmniej, bo pomimo tego, że od mojej lektury obu tych części minęło sporo czasu, ponieważ chciałam dać sobie chwilę na przemyślenia, wciąż nie potrafię wskazać, co byłoby dla mnie trudniejsze do zaakceptowania – historia własnej rodziny, bo w moim odczuciu tom pierwszy pt. „Miasteczko” był tomem bardzo osobistym, czy historia narodu, która w „Siódmym kręgu” jest opisywana przez Pośpiech przez pryzmat życia Edmunda Pośpiecha, ojca autorki. Obie te opowieści nie pozwalają spokojnie zasnąć.

piątek, 10 czerwca 2016

Hanna Samson "Patyk"

Zaatakował od tyłu. Jedną rękę położył mi na ustach, drugą złapał w pasie i przyciągnął do siebie. Dyszał mi w ucho. Trwałam w potrzasku, ale…

Nie mogłam się nie zainteresować książką, której powyższy fragment został zamieszczony na jej okładce. Dodatkowo na ostatniej stronie widnieje pytanie: Co się stanie, kiedy zabijesz? Miłośnik kryminałów nie mógł obok tej pozycji przejść obojętnie.

czwartek, 5 maja 2016

M. Całkiewicz, I. Schymalla "Zbrodnia prawie doskonała"

O tym, że zbrodnia fascynuje człowieka, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Zbrodnia budzi kontrowersje, w mediach mówi się o niej tygodniami, przeraża i fascynuje, a także w pewnym sensie generuje pieniądze. I myślę, że właśnie w tym celu, zainteresowania czytelnika i zarobieniu na jego ciekawości paru groszy, PWN zdecydowało się na publikację „Zbrodni prawie doskonałej”. Bo to książka niby na chwytliwy temat, z drugiej jednak strony niezbyt porywająca.

wtorek, 29 marca 2016

Anatomia Literackich Zbrodni 11. Nie trzeba się wstydzić kryminału

Jeszcze kilka dziesięcioleci temu tworzenie powieści kryminalnych nie było zajęciem ocenianym jako górnolotne. Także i dzisiaj można się spotkać z opiniami, że literatura kryminalna, jako forma popularna, przeznaczona dla mas, nie może być wartościowa. Trudno się z resztą dziwić – negatywna ocena, jaka w udziale przypada powieściom kryminalnym, weszła już chyba krytykom w krew, w końcu od samego początku jej istnienia określana była jako brukowa, grubiańska i przede wszystkim komercyjna. Baczny obserwator zauważy jednak, że stosunek do kryminału powoli się zmienia. Bo czy i faktycznie jest się czego wstydzić? Moim zdaniem nie, zarówno w przypadku jego czytania, jak i tworzenia.

czwartek, 17 marca 2016

Cezary Łazarewicz "Elegancki morderca"

Jako krakowianka zainteresowana wszelkimi sprawami kryminalnymi, szczególnie tymi, których akcja działa się na moim podwórku, niejednokrotnie słyszałam o Władysławie Mazurkiewiczu. Co ciekawe, nigdy od innych mieszkańców Krakowa. Tacy już jesteśmy – nie wtykamy nosa w nie swoje sprawy, a kiedy jakaś wielka sensacja schodzi z pierwszych stron gazet przestajemy nią żyć, przechodzimy nad nią do porządku dziennego. Wydaje się, że dzisiaj nikt już nie pamięta o dawnych wydarzeniach.

piątek, 16 października 2015

Monika i Grzegorz Wasowscy: Starsi Panowie Dwaj. Kompendium Niewiedzy

W pierwszej chwili radość. Starsi Panowie – co za gratka! Potem refleksja. Jest mi blisko do trzydziestki. Czyli chociaż zaliczam się do młodego pokolenia, dla wielu jestem już staruszką, wapniakiem, dinozaurem, który nie rozumie młodości, zabawy, czepia się o wszystko i zamiast korzystać z życia próchnieje w domu. Wieczory spędza pod kocem czytając książkę, oglądając “Jednego z dziesięciu” a potem obowiązkowo kładąc się do łóżka przed dwudziestą drugą. Ale to jeszcze żaden dramat, przecież wolność Tomku w swoim domku.

poniedziałek, 14 września 2015

wtorek, 7 lipca 2015

Deniel Meyerson "W Dolinie Królów. Howard Carter tajemnica odkrycia grobowca Tutanchamona"

„W Dolinie Królów” to dla mnie pozycja wyjątkowa. Dla Bookeriady recenzuję zazwyczaj powieści kryminalne, ale ta  pozycja zawładnęła moim sercem i widziałam, że muszę ją przeczytać, pomimo tego, że nijak nie wpisuje się w ten gatunek. Dlaczego? 

Dzieciństwo, a przynajmniej jego część, spędziłam z małym, archeologicznym pędzelkiem w dłoni. Marzyłam o tym, że któregoś dnia dokonam wspaniałego odkrycia, które pozwoli mi chociaż na chwilę cofnąć się w czasie. Motałam się pomiędzy starożytnym Egiptem a dinozaurami. Nie wiedziałam, co bardziej chciałabym w życiu robić. I chociaż wybory i wykopaliska miały miejsce tylko w mojej wyobraźni, to planowałam zostać egiptologiem lub paleoantropologiem.

Małgorzata Pośpiech "Miasteczko"

„Miasteczko” to powieść, która nie pozwala czytelnikowi przejść nad nią do porządku dziennego. To opowieść mocno frapująca, zmuszająca do zastanowienia się nad własnym miejscem w świecie. Jest bardzo mocno intrygująca i chociaż od chwili, gdy ją skończyłam czytać minęło już trochę czasu, wciąż nie wiem, czy powinno się ją klasyfikować jako powieść? Bardziej pasowałoby określenie „fabularyzowany reportaż”. Do tego bardzo mocny reportaż.

Małgorzata Pośpiech zdecydowała się w „Miasteczku” na poruszenie tematu trudnego, nie tylko dla niej, ale także dla całego polskiego społeczeństwa. Z jednej strony ona sama musiała się zmierzyć z prawdą o swoim ojcu, z drugiej pokazuje nam, Polakom,  że nie wszystko jest tak jednobarwne, jak nam się wydaje. Prowadzone przez autorkę przez pięć lat prace, głównie opierające się na wizytach w archiwach i rozmowach ze świadkami, doprowadziły ją do brutalnej prawdy o człowieku, którego nigdy przy niej nie było, a który być powinien – ojca.