Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka popularnonaukowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka popularnonaukowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 stycznia 2017

Albert Jack "Z Galileusza też się śmiali"

Życie wynalazcy do łatwych nie należy. Człowiek taki żyje na skraju szaleństwa i załamania nerwowego. Ma poczucie, że może zmienić świat, ale świat broni się przed tą zmianą z całych sił. Wynalazca poszukuje uznania, a zazwyczaj otrzymuje tylko śmiech. Jak ma przekonać ludzi, że jego odkrycie jest naprawdę wartościowe? Przecież każdy wynalazca jest zdania, że to właśnie jego pomysł zasługuje na oklaski, a praktyka pokazuje, że im bardziej się o nie stara, tym większa jest szansa na to, że zostanie wyszydzony. Albert Jack w swojej książce „Z Galileusza też się śmiali” dokonuje przeglądu tych wynalazców i ich osiągnięć, które ostatecznie zyskały wielką popularność lub uznanie, a które początkowo spotkały się z bardzo zimnym przyjęciem.

piątek, 23 września 2016

Krystyna Kaplan "Londyn w czasach Sherlocka Holmesa"

Kto lubuje się w opowieściach o Sherlocku Holmesie, ten wie, że nie byłyby one równie interesujące, gdyby ich akcja nie rozgrywała się (głównie) w wiktoriańskim i edwardiańskim Londynie. W swojej pracy magisterskiej, w której zajmowałam się problemem czytelnictwa tekstów Arthura Conan Doyle’a, zaryzykowałam nawet stwierdzenie, że ówczesny Londyn nie jest tylko miejscem i czasem akcji, ale wręcz zbiorowym bohaterem.

czwartek, 5 maja 2016

M. Całkiewicz, I. Schymalla "Zbrodnia prawie doskonała"

O tym, że zbrodnia fascynuje człowieka, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Zbrodnia budzi kontrowersje, w mediach mówi się o niej tygodniami, przeraża i fascynuje, a także w pewnym sensie generuje pieniądze. I myślę, że właśnie w tym celu, zainteresowania czytelnika i zarobieniu na jego ciekawości paru groszy, PWN zdecydowało się na publikację „Zbrodni prawie doskonałej”. Bo to książka niby na chwytliwy temat, z drugiej jednak strony niezbyt porywająca.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Norman Davies "Serce Europy. Polska. Przeszłość we współczesności"

Norman Davies niezmiennie urzeka. Kiedy czytam jego książki, myślę sobie: dlaczego w szkołach nie uczy się w taki sposób? Czy to jest naprawdę takie trudne, przekazywać ludziom wiedzę historyczną w sposób interesujący? O ile dla dzieci znajdziemy szereg ciekawych pozycji (pod warunkiem, ze odsiejemy te, które z historią niewiele mają wspólnego, raczej z fantastyką), to opracowania przekrojowe, które dotyczyłyby całej historii naszego kraju, najczęściej są naukowe do bólu (chociaż nie uważam, że nam takich nie trzeba – przeciwnie, cieszę się, że nad naszą przeszłością wciąż pochylają się badacze), niemożliwe do przegryzienia przez zwykłego zjadacza chleba. Norman Davies również nie pisze językiem lekkim, niemniej każdy średnio inteligentny obywatel, który ma chociażby minimalną świadomość swojej tożsamości i historii Polski, będzie w stanie wyciągnąć z „Serca Europy” nie tylko ogrom wiedzy, ale i również przyjemności.