„Początek. Naukowa historia stworzenia” – książkę tę „męczyłam” przez kilka tygodni. Daleko mi do swobodnego rozumienia nauk ścisłych, co nie znaczy, że nie lubię się z nimi mierzyć. „Początek” był dla mnie pewnym wyzwaniem, z którego wyszłam cało. Być może nie wszystko zrozumiałam, ale na wiele rzeczy otworzyłam oczy. Baggottowi udała się najważniejsza sztuka, która cechuje dobrego autora – przeczytałam jego książkę i zmieniłam sposób postrzegania świata. Przyznam się do tego, że cieszy mnie to uczucie, kiedy przeczytanie tekstu naukowego przynosi mi satysfakcję – czuję wtedy, że chociaż jestem tylko pyłkiem, to przynajmniej pyłkiem myślącym.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura naukowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura naukowa. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 listopada 2016
wtorek, 5 lipca 2016
Andrew Robinson, „Szyfr Egiptu. Jean François Champollion i hieroglify”
Po wszelką literaturę popularnonaukową związaną ze starożytnym Egiptem sięgam z nieskrywanym entuzjazmem. Książka, która tym razem wpadła mi w ręce, opowiada historię jednego z najważniejszych odkryć na drodze do zrozumienia do dziś nie do końca pojętej kultury egipskiej, czyli odczytania hieroglifów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

