"Młyn do mumii. Czyli przewrotne odkrycie komisarza Durmana - Mistyczny porno-gasto thriller z XIX-wiecznej Pragi" - taki tytuł nosi powieść Petra Stančíka oraz taką adnotacją na okładce został ten tytuł opatrzony. Czy trzeba mówić więcej? Otóż trzeba, ponieważ okazuje się, że czasem kontrowersyjne słowa reklamowe (porno, gastro, thriller...) okazują się być nie tylko zachętą bez pokrycia. W "Młynie do mumii" faktycznie znajdziemy wszystko to, czego szuka żądny emocji czytelnik. Co ważne, w dobrych proporcjach i mimo wszystko w granicach rozsądku - a bałam się, że wpadła mi w ręce książka wulgarna, płytka i nudna.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał retro. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 stycznia 2017
sobota, 15 listopada 2014
Marcin Wroński "A na imię jej będzie Aniela"
Nie rozczarowałam się po raz kolejny. I po raz kolejny okazało się, że Marcin Wroński ma talent i umie go wykorzystać.
"A na imię jej będzie Aniela" rzuca nas i Maciejewskiego w zupełnie nowe poziomy akcji. Po pierwsze wydarzenia mają swoje miejsce w czasie II wojny światowej. Po drugie, sprawa, z jaką przychodzi się komisarzowi zmierzyć, jest zupełnie odmienna od tych, z jakimi miał do czynienia w przeszłości. Chodzi bowiem o seryjnego mordercę. Te dwie odmienności sprawiają, że komisarz, chociaż ten sam, ten którego znamy już z poprzednich dwóch części, okazuje się być zdolnym do zaskakujących decyzji, byle tylko doprowadzić do rozwiązania sprawy seryjnego mordercy.
niedziela, 9 listopada 2014
Marcin Wroński "Kino Venus"
Nie lubię książek, których nie muszę przemyśleć. Takich, które czytam do końca, potem odkładam na półkę i od razu mogę sięgnąć po następną. Książka musi mnie zniszczyć lub zbudować od nowa. A najlepiej jedno i drugie. "Kino Venus" mnie zniszczyło, bo dotykało tematyki, wobec której człowiek nie może pozostać obojętny. Zbudował mnie na nowo podkomisarz Maciejewski. Nie wiedziałam, że postać książkowa może być aż tak realistyczna, tak prawdziwa, plastyczna i ludzka.
Nie spodziewałam się tego wszystkiego. To znaczy spodziewałam się bardzo dobrej książki, bo pierwszy tom, "Morderstwo pod cenzurą", pozwolił mi na to. Ale "Kino Venus" to zupełnie inna para kaloszy. Postaram się wyjaśnić, co mnie tak bardzo w tej części zainteresowało. Bo okazało się, że jest to książka, której nie mogę z marszu zrecenzować. Muszę ją przemyśleć, przetrawić. Stąd też opóźnienie, nazwane przeze mnie spowodowanym "problemami technicznymi". Nawaliłam ja, moje trybiki, moja maszyna myśląca. Nie ogarnęła tego wszystkiego, co zaoferował jej w powieści Wroński.
niedziela, 2 listopada 2014
Marcin Wroński "Morderstwo pod cenzurą"
środa, 28 maja 2014
Izabela Żukowska "Teufel"
"Teufel" Izabeli Żukowskiej to kryminał retro. To modna w ostatnich latach odmiana, która przyciąga rzesze nowych fanów i nowych autorów. Żukowska w branży nie jest nowa i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak pisać, aby pisać interesująco.
Subskrybuj:
Posty (Atom)